Sprawdź nas:
Wbrew temu, co próbuje się nam wmówić, nie każdy posiłek musi zawierać białko zwierzęce. Nie każda sałatka potrzebuje kurczaka, jajka, mozzarelli, czy łososia (o zgrozo, gdy mówimy o miksie wielu rodzajów białek zwierzęcych w jednym posiłku, już nawet nie dobowo!), by zasłużyć na miano obiadu.Proponowana miska z gotowanej fasolki szparagowej, natki pietruszki, awokado, ogórka, czerwonej cebuli, czarnego sezamu i oliwy z oliwek (opcja) jest przykładem posiłku, który stawia na błonnik, zdrowe tłuszcze, witaminy, minerały, naturalną sytość, a nie obsesyjne dokładanie kolejnej porcji białka. Liczy się całokształt diety, różnorodność i równowaga. Ta sałatka nie udaje steka, na szczęście. Jest lekka, odżywcza, bogata w składniki odżywcze i może być samodzielnym posiłkiem (ja dodałam sobie także porcję kalafiora), nawet bez sztuki mięsa, bo żaden nadmiar nie jest synonimem zdrowia, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.Więc zamiast pytać, gdzie tu mięso, zapytaj siebie (zwłaszcza jeśli cierpisz na jakieś choroby i bóle), czy naprawdę w każdym posiłku go potrzebujesz? To bardzo niewygodne i kontrowersyjne dziś pytanie🤷
Składniki wg oryginalnej receptury
- sos (łyżka syropu klonowego, 2 łyżeczki musztardy francuskiej, oliwa z oliwek- wymieszać)
do tego dodajemy
- ugotowaną uprzednio fasolkę szparagowa zielona
- pokrojoną cebulę czerwoną
- ząbek czosnku
- ogórka obranego i pokrojonego w talarki
- awokado
- pęczek koperku- nać kolendry/ ja dodałam pietruszki
- sezam (ja dałam czarny dla zdrowia nerek wg TCM)
- posypujemy chili (ostrożność wskazana😅)